Od wielu lat polskie rolnictwo jest potentatem w uprawie truskawek. Od lat też plantatorzy borykają się ze swoimi tradycyjnymi wrogami: szarą pleśnią, kwieciakiem i mączniakiem. Od lat wylewają na swoje plantacje hektolitry chemicznych środków ochrony roślin.
Może warto się zastanowić czy koniecznym jest opryskiwanie naszych plantacji coraz to bardziej agresywnymi środkami chemicznej ochrony roślin.
Może warto podjąć próbę zastąpienia ich EM-Farming?
W uprawie polowej należy stosować od 3 do 4 zabiegów w sezonie:
W uprawie polowej pod osłonami pierwszy zabieg wykonać przed przykryciem plantacji.
Uprawiane w ten sposób truskawki na pewno będą smaczniejsze, bardzie zapaszyste i jędrniejsze.
W pierwszym roku stosowania EM-Farming powinno się zastosować jeden zabieg agrochemiczny - na kwieciaka. W latach następnych można z powodzeniem całkowicie zrezygnować ze stosowania chemicznych środków ochrony roślin.
Znany jest nam przykład plantatora z okolic Gostynina który w pierwszym roku stosowania EM-Farming na swojej 6 hektarowej plantacji całkowicie zrezygnował ze stosowania chemicznych środków ochrony roślin. Rezultat: szkodniki - 0; szara pleśń - 0; oszczędności - ponad 10 tys. zł. Do pierwszego zabiegu użył 80 litrów EMa/1 ha plantacji.